Transfotografia 2008 - Fotografia i Kino

 

 
 
Transphotographiques - Poznan

 

Wejdzmy glebiej w TRANS… PHOTOGRAPHIQUES

Tekst : Marta Eloy Cichocka

Poznanski Stary Browar i Kulczyk Foundation goszcza kolekcje "Transphotographiques", retrospektywna wystawe stanowiaca selekcje najwazniejszych dziel pokazywanych w ramach dotychczasowych edycji festiwalu Transphotographiques, odbywajacego sie corocznie we francuskim Lille od zarania XXI wieku.


Byc moze za sekunde laskawy czytelnik posadzi mnie o operowanie seria stereotypów – ale, moim zdaniem, trudno byloby odmówic Francuzom trzech cech charakterystycznych dla tej milej nacji: smykalki do kucharzenia, zdolnosci organizacyjnych (czy to bedzie nastepna rewolucja – czy kolejne mistrzostwa w pilce noznej!), tudziez slabosci do gierek slownych i zabawy z jezykiem. Gdy mowa o festiwalu Transfotographiques, na mysl przychodza mi co najmniej dwie z nich: jego nazwa jest równie szatanska, co wizjonerski rozmach tworzacej go ekipy.

Neologizm, którym ochrzczono festiwal zaczyna sie bardzo od przedrostka trans-, wskazujacego natychmiast na zwiazek z jakas zmiana, przemieszczeniem, przesunieciem, przeniesieniem lub z przecieciem jakiegos obszaru. Czuc tu niezaprzeczalny potencjal dynamiki i energii, jak zreszta we wszystkich innych slowach, które zaczynajac sie w ten sposób. Dla przykladu: transformacja (przemiana i metamorfoza), transgresja (przekroczenie granic, zwlaszcza norm moralnych), translacja (przeklad, tlumaczenie), translokacja (przeniesienie na inne miejsce), transfiguracja (przybranie innej postaci, przeobrazenie, przeistoczenie), transcendencja (wskazujaca na istnienie poza granicami bytu lub poza granicami ludzkiego poznania), etc.

W granicach ludzkiego poznania lezy z pewnoscia neologizm "transphotographiques" uzyty w kontekscie miedzynarodowego festiwalu fotografii. Glównym celem wydaje sie tutaj przelamanie pewnego stereotypu dotyczacego prezentacji wspólczesnej sceny fotograficznej – ponad podzialami srodowiskowymi, politycznymi czy geograficznymi. Nie przypadkiem padlo akurat na Lille, stolice pólnocnej Francji, miasto specyficzne, przemyslowe i lewicujace, przyjazne emigrantom (nawiasem mówiac: stosunkowo liczni sa tam potomkowie polskich rodzin górniczych; warto tez wspomniec o tym, ze hucznie obchodzone na krakowskim Kazimierzu "swieto zupy" polaczone z konkursem to tradycja przeniesiona prosto z Wazemmes, kolorowej dzielnicy Lille).




Wracajac do festiwalu fotografii - jest on inicjatywa przebojowego i charyzmatycznego Oliviera Spillebouta, którego szczesliwa reka w doborze wspólpracowników pozwala mu od siedmiu lat prowadzic ster Transphotographiques w kierunku coraz to ciekawszych portów. Powstaly w 2001 roku festiwal mial natychmiast ambicje konkurowac ze slynnymi na caly swiat Rencontres Photographiques w Arles (odbywajacych sie od lat prawie czterdziestu). Dzisiaj miejsce Lille na fotograficznej mapie Francji, Europy i swiata nie podlega juz watpliwosci. Siedem lat istnienia Transphotographiques pozwolilo nie tylko na ozywienie miasta, regionu, a w koncu i euroregionu (czesc wystaw odbywa sie juz w Belgii), lecz równiez na to, zeby bakcyla spod znaku trans- zalapali równiez fani fotografii w kraju nad Wisla. Musze szczerze wyznac, ze gdy w 2004 roku Olivier Spillebout roztaczal przede mna wizje stworzenia w Polsce festiwalu fotograficznego, który swoim zasiegiem razenia ogarnalby cale Trójmiasto - jego slowa brzmialy w moich uszach jak rojenia fantasty. A jednak w 2006 roku narodziny trójmiejskiej Transfotografii, mlodszej festiwalowej siostry Transphotographiques, staly sie faktem. Kraków z Miesiacem Fotografii, Lódz ze swoim Fotofestiwalem czy Bielsko i jego Foto Art Festival maja odtad nad brzegiem morza rosnaca konkurencje o miedzynarodowym zapleczu.

Retrospektywna wystawa fotografii z kolekcji Transphotographiques i utworzonego w Lille Domu Fotografii (Maison de la Photo) pozwala przypomniec sobie specyfike poszczególnych edycji festiwalu. Gwiazda Transphotographiques 2001 byl niewatpliwie Willy Ronis. Kolejna edycje zdominowala fotografia kobiet, patronowala jej Sabine Weiss, a wsród zaproszonych artystek byly trzy przedstawicielki Polski (i krakowskiej ASP): Agata Pankiewicz (adiunkt Katedry Fotografii i Intermediów), absolwentka Anita Andrzejewska i dyplomantka Sylwia Kowalczyk. W 2003 roku zrezygnowano z tematu centralnego i postawiono na jak najwieksza róznorodnosc konwencji, estetyki i stylu. Festiwalowi patronowal Peter Lindbergh, jeden z najbardziej znanych na swiecie fotografów mody. Jego wystawa w Lille nosila nazwe Images of Women – i byl to równoczesnie tytul legendarnego 300-stronicowego album niemieckiego artysty, podsumowujacego 10 lat jego wspólpracy z najslynniejszymi kreatorami mody i z najpiekniejszymi modelkami. Do dzis pamietam, jak w towarzyszacym wystawie eseju Lindbergh rozwazal kwestie kreatywnosci i ekspresji wlasnego ja: Jedni sa jakby stworzeni do tego, by tworzyc i wyrazac siebie. Inni stworzeni sa do tego, by myslec i analizowac. Ale w sumie moga byc równie kreatywni, jezeli tylko towarzyszy im pragnienie, by dostrzec swoje miejsce w swiecie wlasnych przezyc...


Kolejne, z coraz wiekszym rozmachem organizowane edycje przywiodly do Lille takie nazwiska i osobowosci, jak William Klein, Bogdan Konopka czy Paolo Roversi. Nie ukrywam, ze szczególnym przezyciem byl dla mnie festiwal w 2005 roku, w którym sama mialam przyjemnosc brac udzial. Zobaczylam wtedy, jak serdeczna i zzyta ze soba jest ekipa Transphotographiques, z jakim wdziekiem wszyscy radza sobie ze zmeczeniem i mordega wieszania prac do póznej nocy – i z jaka radoscia zasiadaja wieczorem do wspólnego posilku: poczawszy od pani kurator Anne de Mondenard, skonczywszy na polskim kierowcy, który wiózl z Krakowa prace Weroniki Lodzinskiej i Andrzeja Kramarza. I na tym serdecznym, ludzkim akcencie pragne sie zatrzymac, by zakonczyc ten tekst. Chce bowiem podziekowac wspanialym ludziom, wspóltworzacym Transphotographiques – i wspanialym twórcom, wsród których sa m.in. Peter Lindbergh, Bettina Reims, Willy Ronis, Thibault Cuisset, William Klein, Sabine Weiss, Denis Rouvre, Yan Tomaszewski, Bogdan Konopka, Leszek Pekalski, Agata Pankiewicz, Andrzej Kramarz i Weronika Lodzinska, a których prace zlozyly sie na retrospektywna kolekcje podsumowujaca siedem lat trwania festiwalu. Wkrótce okragly jubileusz dziesieciolecia: na pewno i na nim nie zabraknie nam okazji do przezyc.


Marta Eloy-Cichoka


 
 
 

 

Back