ECHO MIASTA
MULTIKOLOR & MULTIWITAMINA



Pieknie imprezowo nakrecil nas wrzesien, mimo ze pogoda pod psem, niespodziewane zimno storpedowalo nawet najwytrwalszych zapasnikow.
Krew wrzala na Festiwalu Kultur Swiata „Okno na swiat”, ktory co roku tworzy multikulturowy kalejdoskop, porazajac wiazka pozytywnego przekazu. I choc hasla „Peace & Love” sa troche wyswiechtane, to w kontekscie programu imprezy na pewno mozemy mowic o idei zjednoczenia ponad podzialami, nie tylko roznych kultur ale i sztuk. W tym roku organizatorzy wyszli poza sztampe, jaka jest w przypadku festiwalu typu world culture czy world music prezentowanie egzotyczych muzykow z odleglych krain. Zjednoczenie mialo rowniez charakter estetyczny, bowiem w obieg puszczono spora dawke fruwajacych obrazkow. Pieknie i madrze zaprezentowal sie legendarny DJ Spooky, ktory przyjechal do Gdanska z erudycyjnym wykladem, potwierdzajacym bogactwo jego muzycznej wyobrazni i ciagoty edukacyjne. Niektorzy byli mocno rozczarowani, ze trafili do monumentalnego kosciola sw. Jana na wyklad audio-wideo z zakresu sztuk wizualnych. Spooky okazal sie czarujacym mowca, a jego projekt „Rebirth of a Nation”- doskonalym przykladem tworzenia nowej jakosci na kanwie „Narodzin narodu” Davida W. Griffitha. Lakomych kaskow podczas „Okna na swiat” bylo multum i wszystko to dzialalo jak musujaca multwitamina rozkosznie rozplywajca sie na jezyku. Kawal alternatywnej braci zostal takze podbity przez Mitch&Mitch Big Band. Cieszy ze mamy zespol, ktory w bezpretensjonalny sposob uprawia zonglerke cytatami muzycznymi wprawiajac publicznosc w kosmiczne drgania. Pokoncertowa fala skaczacych cial zalewa polmartwe miasto i daje mu niezlego kopniaka w zaspana zrenice. Oczywiscie byla tez Baba Zula, Kapaikos uzbrojeni w mandoliny, mroczne Dead Cornbo, Municipale Balcanica, a na zakonczenie wzruszacy Kammerflimmer Kollektief- hipnotyczne i kontemplacyjne trio z rewelacyjnym kontrabasista. Szkoda, ze czesciej nie zdarzaja sie takie festiwale. Miasto tetnilo zyciem wraz z przelewajaca sie fala rozesmianych i zrelaksowanych uczestnikow. Mieszkancy jak zwykle zamykali okna, odgradzajac sie od halasow.
Multi byla tez Transfotografia, ktora ogarnela cale Trojmiasto. Festiwal zainaugurowala prestizowa wystawa superbohatera z superligii, Petera Lindbergha, ktory od lat portretuje filmowe slawy. Przechadzajac sie wsrod pieknie wystylizowanych portretow, patrzac na te nieprzecietne i zastygle twarze, przenosilismy sie na moment na plany filmowe, do atelier i kawiarni. Wydarzeniem byly z pewnoscia „Wielkie geby” Patrica Swirca, „Portrety gwiazd” przesmiewczego Sebastiana Copelanda czy „Witryna Rzeczy, Star Wars I i II” Cedrica Delsaux. Widac, ze Transfotografia z roku na rok pecznieje, rozwija sie i galopuje-moze wkrotce stanie sie jednym z najwazniejszych polskich fetiwali fotografii. A konkurencje ma spora. Cieszyla rowniez obecnosc wielu artystow oraz wystawy plenerowe w centrum miasta.
Multikulturowa multiwitamine polknelismy bez zgagi. W pazdzierniku nie dajcie sie pogrzebac w swoich kokonach ze swetrow, kocow i parasoli. Do ataku!



 

 

Back