MAX Magazine
FOTOGRAFIA I KINO

Tekst : Joanna d’Arc


Fotografia i kino wspolistnieja od zawsze i sa zgrana para. Trzecia edycja Miedzynarodowego Festiwalu- Transfotografia 2008, poswiecona byla wlasnie istniejacym od przeszlo wieku zwiazkom pomiedzy statycznym a ruchomym obrazem celuloidowym. Mielismy okazje zobaczyc wiele pomyslow fotograficznych, na wystawach rozlokowanych w roznych czesciach Trojmiasta, od starowki, po kluby, puby i miejsca zwiazane ze sztuka. Prace pokazywali fotografowie Francuscy, Szwajcarscy i Polscy, ogolem 27 artystow „wystawilo sie„ w 16 miejscach. Ogladalismy zdjecia Petera Lindbergha- fotografa gwiazd, Cedric Delsaux, Bettiny Grossenbacher, Veronique Zussau, Michaela Giniesa, Vincenta Godeau, Stephana Zaubitzera, Krystina Kujdy, Dominika Kulaczewicza, Michala Sikorskiego i innych. Mozna powiedziec, ze Festiwal stworzyl miejsce do kontemplacji i refleksji nad roznorodnoscia form fotograficznych. Program odzwierciedlal kilka tematow: jak fotografia wspolistnieje z filmem; w jaki sposob kreowala kariery aktorskie; trzecie ujecie to fotografie kreacyjne, inscenizacyjne, bezposrednio nawiazujace do kina. Zaprezentowane zostaly takze prace fotograficzne, powiazane z socjologia, lub fotografia sekwencyjna: gdzie artysta tworzyl uklady zlozone z serii opowiadajacych jakas historie. Moglismy przesledzic tez, jak fotografia ewoluowala w strone kina, lub w jaki sposob krzyzowala sie ze sztuka wideo, jak tropila rowniez slady kina, ktore wszedzie odciskalo swoje pietno. Jak rejestrowala jego pojawienie sie w roznych spolecznosciach, miastach i krajach. Ostatnie ujecie– na ostatnim wernisazu- zademonstrowalo, jak fotografie wkorzystywali filmowcy i czym dla fotografow jest plan.

Od sierpnia do wrzesnia przesledzilismy wiec wiele fotograficznych wizji, odbylismy wile podrozy na celuloidowej tasmie. Niektore zdjecia szokowaly, jednak nie budzily zasadniczych kontrowersji. Pewne znaki zapytania mozna by postawic przy cyklu „Matka i syn”. Pytania o autorstwo, mozna by zadac Vincentowi Godeau, ktory posluzyl sie wybranymi przez siebie kadrami z filmow, nalezacych do roznych okresow (Godeau, rocznik 54, mieszka i pracuje we Francji). Czy sam wybor stanowi juz o autorstwie? W serii „Matka i syn” Vincent Godeau, ukazal mity i rzeczywistosc. Rodzinne relacje aktorow pelniacych role synow i matek, zostaly dosc precyzyjnie ukazane. Historyczny wybor filmow uatrakcyjnil temat, czy moze raczej ukazal go z dystansu. Skomplikowana relacja matki i syna prowadzila widza przez rozne odcienie skrajnych emocji. Projekt ten nawiazal do podejmowanego przez inna artystke Transfotografii 2008 tematu -Patrycje Orzechowska- do tak zwanych, klisz emocjonalnych.

Prace Godeau zawisly obok zdjec Stephana Zaubitzera, zatytulowanych „Kina Popularne”, ukazujacych sale kinowe w Afryce. Na poczatku projekt polegal tylko na realizacji zdjec z afrykanskich sal kinowych. Istnienie tych sal bylo zagrozone do tego stopnia, ze Abderrahman Sissoko w 2006 roku nie zawahal sie publicznie poinformowac o tym fakcie nestorow kina zebranych na fetiwalu w Cannes. Zaubitzer podjal ten temat w 2003. Pokazal jak miejsca te popadaja w calkowita ruine. Sciana sluzy tam jako ekran, jednak nigdy nie jest biala. Mimo dewastacji, te kina wlasnie integruja okoliczna ludnosc, po zapadnieciu zmroku. Sluza podtrzymywaniu wiezi. Sale kinowe to tez budynki, lub raczej ich szkielety, ktore moga byc obrazem afrykanskiego kontynentu, tamtejszej ludnosci i terytoriow. Zaubitzer utrzymuje ich nastrojowosc, pomijajac tamtejsze ubostwo. Przywoluje tamtejszy klimat: „Obejrzec film w sali na wolnym powietrzu w Ouagadougou kiedy zapada zmierzch i slychac stukot wiecznego projektora jest porywajcym doswiadczeniem”. W 2004 roku, jego prace przygotowywane byly na World Press Photo w Amsterdamie, ale pozniej projekt sie rozrosl, poszerzony zostal o rejestracje sal kinowych w innych krajach, na innch kontynentach: Maroko, Republika Dominikany, Bombaj, Madagaskar, Kuba, Teksas. Na Kubie fotograf odkryl wyrafinowane dekoracje, slady dawnego przepychu. Ukazal tez przestrzen kinowa na wolnym powietrzu, rowniez drive-in w Stanach Zjednoczonych.


Ostatnia z wystaw tegorocznej Tranfotografii zagoscila w Galerii Pionova w Gdansku. Obok niezlych zdjec inspirowanych kinematografia, Patrycji Orzechowskiej i Anety Grzeszykowskiej, znalazly sie takze prace Stephana Zaubitzera z cyklu „Kina Popularne: Gdansk, Sopot”. Artysta, podczas Festiwalu sfotografowal trzy trojmiejskie sale kinowe, ktorych wnetrza podobnie jak klimat, powoli odchodza w niebyt. Dosc spora sale gdanskiego kina Neptun wraz z monumentalnym holem; niewielka salke kina Helikon z charakterystycznymi klubowymi fotelami i Sopocie Kino Polonia, dolaczyly do cyklu Kin Popularnych z Burkina Faso, Kuby, Rumunii, Maroka i Teksasu. To budowle, ktorych architektura, dobrze odzwieriedla miejsca, w ktorych sie znajduja i historie kraju. Fotografie Zaubitzera zatrzymuja pamiec o nich.

Zdjecia Patrycji Orzechowskiej, ktora od lat inspiruje sie forma filmowa, przypominaja surrealistyczne obrazy. W najnowszym cyklu, ktory obejrzelismy na ostatnim wernizasu Transfotografii, „Bez tytulu” (2007), artystka ukazala jakby fabule filmowa, a zdjecia byly wydrukami PVC. W cyklu tym prezezntowala zestaw kadrow- cytatow ze swiatowej kinematografii. Obrazy dotyczyly relaji par heteroseksualnych. Postacie na zdjeciach, sa czesto rozmyte, zmiekczone, wiec nie jest latwo je okreslic. To jakby szarada, w ktorej nie tylko amatorzy kina rozszyfruja wielkie role, male dramaty. Patrycja Orzechowska- rocznik 1974 mieszka i pracuje w Gdansku. Zajmuje sie fotografia, filmem, sztuka w przestrzeni publicznej jak rowniez grafika uzytkowa. Absolwentka ASP w Gdansku jest czlonkinia Stowarzyszenia A KuKu Sztuka, byla stypendystka Ministerstwa Kultury i Urzedu Marszalkowskiego Wojewodztwa Pomorskiego. Zrealizowala 9 wystaw indywidualnych i szereg zbiorowych w kraju i za garnica.

Kolejny cykl to „Kadry filmowe bez tytulu” (2006), seria 70 fotografii Anety Grzeszykowskiej. To remake cyklu Cindy Sherman sprzed 40 lat. Sherman- w czarno bialych kadrach- kreowala sceny filmowe wcielajac sie w glownie w role zenskie, zas Grzeszykowska ukazala wspolczesna Warszawe. Odtworzyla tylko kompozycje kadrow i charakteryzacje bohaterek i przeniosla widza w lata 60, 70 XX wieku. Aneta Grzeszykowska (1974) urodzona w Warszawie, mieszka i pracuje w Warszawie. Grzeszykowska realizuje filmy video, instalacje rzezbiarskie, fotografie traktowana instrumentalnie jako narzedzie do relizacji artystyczno- ontologicznych cwiczen. Studiuje program kreowania nowej tozsamosci i manipulowania figura ludzka. Artystke interesuje rola fotografii w kreowaniu tozsamosci czlowieka, zarazem, w jej projektach filmowych, czy rzezbach- lalakach, figura ludzka przybiera marionetkowy wymiar. Jedny z glownych tematow swych prac Grzeszykowska czyni siebie sama: wymazujac wlasna postac z rodzinnego zbioru fotografii („Album”, 2005) czy wcielajac sie w postac Cindy Shermann z jej cyklu „Untitled Film Stills” (2006). Jej prace reprezentuja Polske w wielu zachodnich kolekcjach sztuki wspolczesnej m. in w Hammer Museum w Los Angeles (USA).

 

 

Back